Z początkiem 2023 r. weszła w życie Ustawa z dnia 7 października 2022 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw, zwana Polskim Ładem 3.0. Wprowadza ona zmiany w zasadach poboru podatku u źródła, a część jej regulacji znajdzie zastosowanie do przychodów uzyskanych w 2022 r. Z kolei 31
„ Inflacja utrzyma się powyżej 5 proc. w 2022 r. W 2023 r. wciąż będzie przekraczać 3,5 proc., czyli górną granicę celu inflacyjnego NBP” – ocenił PIE. Czym jest inflacja? Jak mawiał Milton Friedman, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, inflacja jest to ukryty podatek, który można nałożyć bez ustawy.
Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy I nawet, jeśli w tym momencie myślisz sobie: „co ma piernik do wiatraka?” nie widząc kompletnie żadnego związku pomiędzy inflacją a płaconymi przez siebie podatkami, to zaraz przekonasz się, że ten związek faktycznie istnieje.
„Rzeczą, którą najtrudniej w świecie zrozumieć, jest podatek dochodowy” Albert Einstein (1879-1955) – fizyk-teoretyk „Od podatków ucieka za granicę co najmniej tylu ludzi, ilu ucieka od dyktatorów” James Newman (1903-1963) – polityk kanadyjski „Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy”
Ogółem więc z bieżących dochodów oszczędza nieco ponad 41 proc. gospodarstw domowych. Tych, którym z trudem starcza do pierwszego jest 35,5 proc. Na minusie jest aż 23,1 proc. respondentów – z czego 13,3 proc. „przejada swoje oszczędności”, a 9,8 proc. wpada w długi. Inflacja zżera portfele Polaków
Teraz to tylko ich nadzieją wywołanie mega INFLACJI ( Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy a lud przyjmuje to bez szemrania jako planowe działania ekonomiczne
. Mateusz Morawiecki i Sławomir Mentzen. / foto: PAP, autor: Andrzej Grygiel/Facebook: Sławomir Mentzen (kolaż) REKLAMA Tak źle nie było od blisko 20 lat. Eurostat podał w mijającym tygodniu najnowsze dane na temat inflacji. Milton Friedman nazywał ją „tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy”. Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji, był gościem programu „Rzecz o polityce” na antenie Rzeczpospolita TV. Tam odniósł się między innymi do rekordowej inflacji, która – według danych Eurostatu – przekroczyła w Polsce już 5 procent. Tak źle nie było od 20 lat – Inflacja HICP w Polsce wyniosła w kwietniu 5,1 procent rok do roku – poinformował w środę Eurostat. To najwyższy wynik od niemal 20 lat, od czerwca 2001 roku. REKLAMA Kwietniowy odczyt inflacji wg GUS-u wyniósł 4,3 procent. Różnica wynika z różnych metodologii stosowanych przez Eurostat i Główny Urząd Statystyczny. Mimo najwyższego od blisko 20 lat w wzrostu cen, Polska po raz pierwszy od ponad pół roku nie znalazła się na czele wzrostu cen w Unii Europejskiej. Polska piastowała „zaszczytne” pierwsze miejsce od września 2020 roku. Do pierwszego miejsca nie zabrakło nam jednak wiele. Liderem zostały Węgry z inflacją 5,2 procent rok do roku. Tak źle nie było od blisko 20 lat. „Ukryty podatek” od rządu szaleje i podnosi ceny Mentzen miażdży rząd PiS Do rekordowej inflacji odniósł się w programie „Rzecz o polityce” Sławomir Mentzen. Polityk Konfederacji zauważył, że obecnie inflacja jest największa od czasów, kiedy był małym dzieckiem. – Wynika to z kilku wszystkich. Przede wszystkim polityka monetarna, to znaczy na rynku pojawiło się bardzo dużo nowego, pustego pieniądza prosto z Narodowego Banku Polskiego, co po prostu musiało wywołać wzrost cen – zaczął Mentzen. – Do tego mamy liczne podatki, które zwiększają koszty towarów konsumpcyjnych. Była opłata cukrowa, była opłata paliwowa, wchodzą nowe podatki, teraz myślą o opłacie reprograficznej, które sprawiają, że po prostu wszystko kosztuje nas więcej – kontynuował polityk. – Jeżeli dołożymy do tego kolejne podniesienie podatków dla przedsiębiorców, to nie ma możliwości, ceny po prostu muszą rosnąć, przy czym zwracam uwagę, że ceny nie rosną tak bardzo w całej Europie – dodał. Warto tu zaznaczyć, iż jedynie dwa kraje zanotowały inflację przekraczającą 5 procent, a kolejne dwa przekraczającą 3 procent. W pozostałych była niższa, lub mieliśmy do czynienia z deflacją. – W zasadzie są tylko dwa państwa z wysoką inflacją – Polska i Węgry. Reszta Unii Europejskiej była w stanie utrzymać tę inflację w ryzach, pomimo tego, że tam również poluzowano bardzo politykę monetarną i wprowadzono mnóstwo nowego, pustego pieniądza na rynek – zauważył. – To pokazuje, że ta Polska inflacja nie wynika tylko i wyłącznie z całej tej covidowej reakcji monitarnej, ale przede wszystkim z polityki naszego rządu, tzn. podnoszenia podatków oraz wprowadzania różnego rodzaju opłat, które niestety sprawiają, że żyje nam się drożej. Płacimy znacznie więcej za prąd, za śmieci, gdyby tak policzyć, ile my płacimy więcej przez te wszystkie reformy tego rządu, to by się okazało, że nawet to „500 plus” już zostało skonsumowane przez podwyżki opłat – podsumował. .@SlawomirMentzen o rekordowej inflacji — Wolność__Słowa (@WolnoscO) May 21, 2021 REKLAMA
Kategoria: Władza Średnia ocena: Głosów: 9 Średnia ocena: Głosów: 25 Średnia ocena: Głosów: 14 Średnia ocena: Głosów: 11 Średnia ocena: Głosów: 7 Średnia ocena: Głosów: 10 Średnia ocena: Głosów: 8 Średnia ocena: Głosów: 14 Średnia ocena: Głosów: 12 Średnia ocena: Głosów: 21 Średnia ocena: Głosów: 13 Średnia ocena: Głosów: 8 Średnia ocena: Głosów: 11 Średnia ocena: Głosów: 6 Średnia ocena: Głosów: 4 Średnia ocena: Głosów: 45 Średnia ocena: Głosów: 44 Średnia ocena: Głosów: 18 Średnia ocena: Głosów: 16 Średnia ocena: Głosów: 11 Średnia ocena: Głosów: 7 Średnia ocena: Głosów: 3 Średnia ocena: Głosów: 11 Średnia ocena: Głosów: 16 Średnia ocena: Głosów: 6 Średnia ocena: Głosów: 10 Średnia ocena: Głosów: 6 Średnia ocena: Głosów: 16 Średnia ocena: Głosów: 4 Średnia ocena: Głosów: 10 Średnia ocena: Głosów: 36 Średnia ocena: Głosów: 15 Średnia ocena: Głosów: 13 Średnia ocena: Głosów: 8 Średnia ocena: Głosów: 15 Średnia ocena: Głosów: 4 Średnia ocena: Głosów: 13 Średnia ocena: Głosów: 19 Średnia ocena: Głosów: 18 Średnia ocena: Głosów: 14 Średnia ocena: Głosów: 30 Średnia ocena: Głosów: 10 Średnia ocena: Głosów: 61 Średnia ocena: Głosów: 11 Średnia ocena: Głosów: 7 Średnia ocena: Głosów: 16 Średnia ocena: Głosów: 8
Zmiany dla osób pracujących na kilku etatach Zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej "Przyjazne podatki to przede wszystkim niskie podatki" Putinflacja Soboń: Na zmianach skorzysta 13 mln podatników rozwiń > Likwidujemy słusznie krytykowaną tzw. ulgę dla klasy średniej. Ale jednocześnie obniżamy stawkę PIT do 12 proc. i to jest najmocniejsza obniżka od wielu lat, która obejmie miliony podatników - mówił Morawiecki na konferencji prasowej. Jak zaznaczył, jest to zmiana korzystna dla większości podatników, a neutralna dla reszty. Zmiany dla osób pracujących na kilku etatach Jak dodał Morawiecki, w projekcie zakłada się też uproszczenie rozliczenia kwoty wolnej dla zarabiających w kilku miejscach. W ten sposób osoby pracujące na kilku etatach będą mogły odczuć obniżkę już od pierwszej wypłaty - podkreślił. Zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej Z kolei - jak wskazał szef rządu - proponowana zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej oznacza niższe podatki dla 1,4 mln przedsiębiorców. "Przyjazne podatki to przede wszystkim niskie podatki" Szef rządu zauważył na piątkowej konferencji prasowej, że agresja Rosji na Ukrainę wywołała destabilizację gospodarczą w Europie. W związku z tym - jak podkreślił premier - rząd musi odpowiednio zareagować na niwie społeczno-gospodarczej. Rząd PiS w tak trudnych czasach nigdy nie chowa głowy w piasek, szukamy rozwiązań, najlepszych możliwych rozwiązań po to żeby nasz system podatkowy był jak najbardziej prosty, jak najbardziej sprawiedliwy - mówił Morawiecki dodając, że musi on też skłaniać do pracy i przedsiębiorczości. Według premiera "przyjazne podatki, to przede wszystkim podatki niskie, podatki proste, podatki sprawiedliwe". W tych niespokojnych czasach Polacy mogą mieć oparcie w państwie - zapewnił szef rządu. Putinflacja Rząd przyjął w piątek projekt nowelizacji ustawy o PIT, który zakłada obniżenie od 1 lipca br. dolnej stawki tego podatku z 17 proc. do 12 proc. Poza tym zlikwidowana zostanie tzw. ulga dla klasy średniej, a przedsiębiorcy będą mogli wyłączyć składki na ubezpieczenie zdrowotne z podstawy opodatkowania. Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Morawiecki podkreślił, że Rosjanie rozpętali nie tylko konwencjonalną wojnę na Ukrainie, ale też wojnę gospodarczą, inflacyjną. Żeby kompensować ubytki w portfelach wiążące się z wysokimi cenami, a te wysokie ceny wiążą się z manipulacjami cenowymi Gazpromu i wojną na Ukrainie, proponujemy program niskie podatki, sprawiedliwe podatki i uproszczone podatki - powiedział premier. Jak mówił, efekty proponowanych zmian podatkowych spowodują, że zawirowania gospodarcze, z którymi mamy do czynienia na skutek "wojny inflacyjnej Putina, putinflacji” zostaną częściowo złagodzone. Ciekaw jestem, czy inne kraje pójdą w nasze ślady, też obniżą podatki. Nasze obniżki na pewno doprowadzą do częściowego skompensowania putinflacji - stwierdził szef rządu. Wysoka inflacja kiedyś minie - myślę, że już w przyszłym roku będziemy w trendzie malejącej inflacji, a niskie podatki zostaną – zaznaczył Morawiecki. Soboń: Na zmianach skorzysta 13 mln podatników Miesiąc temu pokazywaliśmy projekt zmian podatkowych w PIT, który dotyczy 25 mln podatników, który będzie korzystny dla 13 mln z nich, a dla reszty neutralny. Po jego wprowadzeniu ok. 15 mln podatników w Polsce nie będzie płacić PIT – powiedział wiceminister finansów Artur Soboń na piątkowej konferencji prasowej. Jak powiedział, „obniżka o 5 pkt. proc. robi wrażenie”, ale dodał, że to oznacza mniejsze podatki dochodowe o 30 proc., a dla przedsiębiorców możliwość odliczenia składki zdrowotnej od podstawy opodatkowania. Stwierdził także, że z części rozwiązań wprowadzonych od początku roku, takich jak abolicja podatkowa, rząd się wycofał. To był miesiąc konsultacji i dialogu społecznego, i to, że obecny projekt jest inny niż miesiąc temu jest wynikiem dialogu i kompromisu – powiedział Artur Soboń. Stwierdził także, że projekt zostanie wkrótce przesłany do Sejmu i że "liczy na współpracę wszystkich sił parlamentarnych w Polsce”. – To będzie dobry projekt, który sprawi, że podatki będą niższe i bardziej przewidywalne a system podatkowy będzie bardziej zrozumiały i jaśniejszy dla podatników – powiedział wiceminister finansów. Powiedział także, że liczy, iż ustawa zostanie uchwalona jak najszybciej, aby rozwiązania w niej zawarte mogły funkcjonować już od 1 lipca. Będziemy mieli jeden system podatkowy w rozliczeniu rocznym za 2022 r. i jeden system zaliczkowy od 1 lipca – powiedział Soboń. –Ten system jest na kolejne lata podatkowe – stwierdził. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Realizacja "Nowego Ładu" - czyli bolszewickich postulatów Jarosława Kaczyńskiego, wymierzonego w Polaków, którzy mają płacić 40% podatku, będzie kosztowało Polskę odpływ wykształconych i energicznych Polaków za granicę. W 2021 roku "Dzień Wolności Podatkowej" przypadł na 22 czerwca, czyli w 173. dniu roku. Na opłacenie wszystkich danin, czyli podatków i opłat, które są przymusowe niezależnie od tego, jak się nazywają, pracowaliśmy 172 dni z 365, czyli o 12 dni dłużej niż w 2020 r. W 2022 roku dzień wolności podatkowej wydłuży się o kolejne 30 dni, co oznacza, że PIS sprowadził Polaków do roli w charakterze niewolników. Od początku tego roku tzw. Polski Ład nastręcza mnóstwo kłopotów, zwłaszcza z wyliczeniami pensji i zaliczek na podatek dochodowy. Stało się tak z powodu znacznego skomplikowania sposobu obliczania tego podatku. Z jednej strony wprowadzono wyższą kwotę wolną w PIT i tzw. ulgę dla klasy średniej, z drugiej zaś zakazano odliczania składki zdrowotnej. W nowym złożonym algorytmie obliczania PIT dla pracowników zaszyfrowano wysoką stawkę. „Rzeczpospolita” z pomocą ekspertów podatkowych przeanalizowała ten nowy algorytm. Pokusiliśmy się o sprawdzenie, jakich zabiegów w prawie podatkowym należałoby dokonać według „starego”, ubiegłorocznego modelu, by uzyskać taki sam efekt. Okazuje się, że dzisiejszy poziom obciążeń podatkowych można było osiągnąć – bez dodatkowych komplikacji – po prostu nieznacznym podniesieniem kwoty wolnej oraz wprowadzeniem niemal 40-proc. stawki dla pracowników zarabiających powyżej 12,8 tys. brutto. Realne obciążenie takich osób wynosi właśnie tyle, choć teoretycznie ich pensje podlegają stawce 32 proc. Jak zauważa Jarosław Neneman, ekonomista z Uniwersytetu Łódzkiego, doszło do realnej podwyżki podatku dlatego, że rządowy przekaz o podniesieniu kwoty wolnej do 30 tys. zł był kłamstwem. – Już od pierwszego zarobionego złotego płacimy 9-proc. podatek na NFZ – przypomina Neneman. Jego zdaniem krańcowe obciążenie najwyższych pensji może nawet przekroczyć 40 proc. Z wyliczeń fachowców wynika, że rząd Mateusza Morawieckiego Polskim Ładem faktycznie przywrócił 40-proc. stawkę PIT, którą 16 lat temu zniósł… rząd Jarosława Kaczyńskiego. Tę ukrytą podwyżkę PIT rozszyfrował także rzecznik praw obywatelskich prof. Marcin Wiącek. W wysłanym w czwartek piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego domaga się wyjaśnień i zwraca uwagę szczególnie na aspekt składki zdrowotnej. „Czy funkcjonujący od 1 stycznia 2022 r. mechanizm naliczania składki zdrowotnej jest rozwiązaniem celowym, czy też wynika z przeoczenia tej kwestii w toku prac nad reformą? – pyta RPO. 40-proc. stawka PIT dla najlepiej zarabiających obowiązywała w polskich przepisach do końca 2008 r. (choć wtedy były inne progi powodujące płacenie wyższej stawki). Zniesiono ją ustawą uchwaloną w listopadzie 2006 r., za czasów rządów PiS. Ministrem finansów była wówczas Zyta Gilowska, a premierem – Jarosław Kaczyński. – Zmiany podatkowe dokonywane w ciągu ostatnich 30 lat były bardzo różne od strony merytorycznej, ale na ogół wprowadzane w sposób przemyślany, najczęściej bez zbędnych komplikacji systemowych. Tzw. Polski Ład jest zaprzeczeniem tej tradycji, stąd też wprowadził on do systemu podatkowego chaos totalny – ocenia Jarosław Neneman, który trzykrotnie pełnił funkcję wiceministra finansów odpowiedzialnego za prawo podatkowe. 39,75 proc. wynosi realna stawka PIT od pracowników zarabiających powyżej 12,8 tys. zł miesięcznie Zachłanność fiskusa: Chłop pańszczyźniany był mniej uciskany podatkami niż współczesny obywatel, który płaci podatki nawet za deszcz. Gospodarując na łanie dzierżawionej ziemi (łan to od 17 do 24 hektarów), musiał pracować za darmo na pańskim polu 4 dni w tygodniu, ale jeżeli miał liczną rodzinę, to wystarczył dzień. Dodając do tego pogłówne, podymne, czy dziesięcinę, wychodzi, że i tak całkiem nieźle mu się żyło. Podatków płacił mniej niż my dzisiaj. Ówczesny symboliczny podatek od głowy to obecnie dochodowy, zgodnie z którym im więcej zarobisz, im jesteś bardziej pracowity, zaradny, zdolny, tym więcej musisz oddać władzy. Podymne dzisiaj płacimy w postaci podatku od nieruchomości. Myto również nie zniknęło. Dziesięcinę na Kościół także oddajemy, czy tego chcemy czy nie, tylko inaczej się nazywa. Przeciętny Polak pracuje tylko na same podatki do lipca, czyli ponad pół roku. Chłop pańszczyźniany, ten bogaty, z liczną rodziną, pracował nie więcej niż półtora miesiąca, by zadowolić finansowe wymagania swego pana. Obecnie oprócz podatków bezpośrednich, gnębieni jesteśmy jeszcze pośrednimi, jak VAT czy akcyza. Wyzyskiwany chłop ich nie płacił. Życie było więc dla niego tańsze niż dla nas. Za pług, konia, koło czy garnek, naftę do lampy płacił tyle ile towar ów był wart. Władza nie dorzucała wtedy do ceny każdego towaru czy usługi 23 procent podatku VAT i drugie tyle akcyzy. Tą ostatnią obłożone są nie tylko futra, alkohol czy tytoń, ale także węgiel, energia elektryczna, kosmetyki, gaz a nawet karty do gry. Powie ktoś, że chłop był niewolnikiem przypisanym do ziemi. Zgoda. Tyle że my jesteśmy niewolnikami ZUS, NFZ i podatków, których jest około 20. Nasi władcy opodatkowali nawet to, że oddychamy - taksą klimatyczną. Każdy, kto zechce żyć i pracować nie płacąc ich, zostanie srogo ukarany. Władza zabierze mu wszystko, czego się dorobił, a na koniec wsadzi do więzienia. Jednocześnie chcąc się leczyć, uczyć i tak musimy za to płacić. "Chłop pańszczyźniany pracował więc dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni W roku, a później 104 dni. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla Najjaśniejszej Rzeczpospolitej zarządzanego przez bolszewików z PIS 2/3 roku i to jest rzekoma sprawiedliwość społeczna lansowana przez Kaczyńskiego. I Inflacja 10% Nie zapnijmy o inflacji 10%. Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy. Dodruk pieniędzy to zwykłe oszustwo, które powinno być tak samo karane, jak produkcja fałszywych pieniędzy. Jeśli państwo nie dokona bezpośredniego zaboru Twoich oszczędności, to zrobi to przy pomocy inflacji - czyli dodrukuje puste pieniądze, za które kupisz mniej.
Co to jest inflacja? Inflacja w Polsce 2019? Jaka jest rzeczywista inflacja?Najniższa krajowa ciągle rośnie, mamy coraz więcej pieniędzy, ale możemy kupić tyle samo, a nawet mniej. To właśnie wina inflacji, czyli ukrytego podatku.„Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy.”Milton FriedmanSpis treści:1 Co to jest inflacja?2 Przyczyny inflacji:3 Rodzaje inflacji4 Skutki Negatywne skutki inflacji: Pozytywne skutki inflacji:5 Jak sprawdzana jest inflacja w Inflacja Inflacja Koszyk konsumenta stale się zmienia6 Jaka jest rzeczywista inflacja w Polsce? Jak powinna być liczona rzeczywista inflacja? Siła gospodarki, a ilość pieniądza na Jaka będzie inflacja w 2020 roku?Co to jest inflacja?Inflacja to spadek wartości pieniądza w czasie, czyli spadek siły nabywczej pieniądza. Jeżeli inflacja wynosi 2% w skali roku, to 100 zł, które teraz jest warte 100 zł, za rok będzie mieć realną wartość 98 zł, chociaż dalej będzie to banknot o nominale 100 zł. Podsumowując, za tą samą ilość pieniędzy kupimy mniej dóbr w następnym inflacji jest deflacja, czyli wzrost sił nabywczej inflacji:Zwiększona emisja pieniądza:Nadmierna ilość drukowanego pieniądza przez bank centralny oraz kreacja pieniądza przez banki podaży:Występuje w przypadku katastrofy albo braku np. w przypadku suszy cena żywności wzrasta, przez co kupimy mniej za tą samą ilość gotówki. Drugim przykładem może być wzrost ceny ropy, która wykorzystywana jest do transportu, a produkty muszą trafić z fabryki do budżet państwa:Państwo ma większe wydatki niż inflacjiPełzająca: nie więcej niż 5% w skali roku;Krocząca (umiarkowana): 5-10% w skali roku;Galopująca: powyżej 20% w skali roku;Hiperinflacja: powyżej 150% w skali roku, dobrym przykładem jest sytuacja w Wenezueli, gdzie inflacja wynosi 32,9 mln proc. w skali roku!Skutki inflacjiNegatywne skutki inflacji:Osoby, które oszczędzają pieniądze i ich nie inwestują, są stratne, ponieważ ich oszczędności są warte z roku na rok coraz mniej;Spadająca jakość życia osób najuboższych, ponieważ nominalnie zdobywają tyle samo pieniędzy, ale ich wartość jest niższa;Brak stabilności w prowadzeniu działalności gospodarczej. Przez wzrost cen np. restauracje muszą drukować nowe menu, których produkcja też kosztuje. Takie wydatki są nazywane kosztami skutki inflacji:Zwrot długu po niżesz wartości pieniądza;Pozytywne skutki inflacji odczuwa głównie państwo, ponieważ spadek pieniądza zmusza do większych wydatków, a większe wydatki to szybszy rozwój sprawdzana jest inflacja w PolsceBudynek Głównego Urzędu Statystycznego, AL. Niepodległości 208, Warszawa, Fot. Jacek Łagowski/Agencja GazetaSprawdzaniem inflacji w Polsce zajmuje się GUS, czyli Główny Urząd Statystyczny. Inflacja jest dzielona na inflację bazową oraz wskaźnik inflacji CPI (Consumer Price Index).Inflacja CPIBadanie inflacji CPI zaczyna się od losowania gospodarstw domowych. Badanie jest dobrowolne, więc często ankieterzy nie są wpuszczani do domów. Głównie przez osoby zamożne, które tłumaczące się brakiem czasu oraz osoby starsze ze względu na brak zaufania. Udział w badaniu bierze około 40 tys. gospodarstw domowych. Badani dostają dzienniczki, w których notują dokładnie wszystkie swoje codzienne wydatki przez jest zapisywać swoje wydatki, nawet jeżeli nie bierzemy udziału w żadnym badaniu, ponieważ to pomaga w oszczędzaniu podstawie dzienniczków tworzone są koszyki wydatków dla sześciu typów gospodarstw:Pracowniczych;Rolników;Pracujących na własny rachunek;Emerytów i wszystkich grup dzielone są na kategorie: żywność, napoje, używki, rekreację, rozrywkę, restauracje oraz hotele. Na podstawie tych kategorii wyliczane są wydatki dla przeciętnego gospodarstwa Budżetu Gospodarstw Domowych (BBGD) pozwala określić, ile rodacy wydają oraz jakie produkty mają największą wagę w koszyku istotność danego produktu dla konsumenta. Jedne produkty jak chleb kupujemy częściej, a inne takie jak np. baterie kupujemy nie opiera się tylko na zapisach w dzienniczkach badanych gospodarstw, ale również je weryfikuje. Sprawdzane są ceny produktów i usług z punktów w 208 rejonach BazowaInflacja bazowa jest długoterminową prognozą inflacji, natomiast nie sprawdza się w krótkoterminowych prognozach. Nie uwzględnia ona szoków podażowych, czyli przyczyn, które mają chwilowy wpływ na (Narodowy Bank Polski) wylicza inflację bazową, czerpiąc dane z badań GUS-u nad inflacją bazowa dzieli się na cztery kategorie:Inflacja bazowa po wyłączeniu cen administracyjnych:Ceny, które są ustalane przez państwo, a nie prywatne instytucje np. kanalizacja, woda, bazowa po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych:Nieuwzględniane są ceny, które mają dużą zmienność ze względu na szoki gospodarcze albo sezonowość np. owoce, warzywa, mięso, paliwa, gaz, opłaty, dostęp do internetu, usługi bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii:Nieuwzględniane są ceny wrażliwe np. na chwilowe słabsze plony albo wzrost cen producentów ropy naftowej;15% średnia obcięta:Nie są liczone grupy produktów, których ceny wzrosły lub spały o 15% zarówno do poprzedniego miesiąca, jak i analogicznego miesiąca ubiegłego konsumenta stale się zmieniaNajczęściej kupowane auto w 1975 roku oraz najczęściej kupowane auto w 2019 rokuProdukty badane przez GUS ciągle są zmieniane ze względu na postęp technologiczny. Jedne produkty znikają, a inne się pojawiają np. telewizory czarno białe, zostały zastąpione kolorowymi, a fiat 126P został zastąpiony przez Toyotę Yaris. Jest to główny problem w obliczaniu inflacji, ponieważ płacimy więcej za produkty, ale również te produkty są lepsze. W celu związania tego problemu główny urząd statystyczny dobiera produkty zastępcze, czyli telewizor czarno biały zastępuje telewizorem kolorowym nie jest w stanie kontrolować wszystkich produktów, dlatego bada tylko/aż 1400 produktów dostępnych na polskim dokładnie produkty są badane przez GUS, jest tajemnicą, w związku z tym wiele ludzi posądza państwowy urząd o sztuczne zaniżanie jest rzeczywista inflacja w Polsce?Aktualnie inflacja według GUS wynosi 2,6%, ale czy tak jest w rzeczywistości? Wszyscy widzimy wzrost cen towarów i usług, dlatego wiemy, że wzrosły zdecydowanie więcej niż 2,6% do roku poprzedniego. W związku z tym państwowy urząd nas oszukuje?Przede wszystkim problem polega w obliczaniu inflacji ze statystyki oraz wyborze produktów przez GUS, które są utajnione. Zazwyczaj utajnienie informacji ma na celu ukrycie niedociągnięć lub przekłamań tak jak w przypadkach piramid finansowych, a jak jest w przypadku Głównego Urzędu Statystycznego?Jak powinna być liczona rzeczywista inflacja?Ekonomiści wciąż spierają się, jak powinna być liczona inflacja, aby była zgodna ze stanem wiele teorii mniej oraz bardziej słusznych, natomiast skupimy się na tej, najbardziej gospodarki, a ilość pieniądza na rynkuAby sprawdzić realną inflację, trzeba porównać dwa wskaźniki:Agregat M3, który informuje nas o ilości pieniądza w gospodarce;PKB (Produkt Krajowy Brutto), który informuje o rozwoju gospodarczym kilka miar pieniądza w obiegu wyrażanych literą M:M0 to pieniądze wyemitowane przez NBPM1 to M0+ pieniądze, które posiadają ludzie w formie fizycznej, jak i na koncie w banku;M2 to M1+ konta oszczędnościowe, lokaty w banku, krótkoterminowe akcje; M3 to M1+M2+ Pożyczki, kredyty, inwestycje w funduszeIm wyższa liczba przy M, tym mniejsza płynność rynek musi być zachowana proporcja pomiędzy coraz większą ilością pieniądza na rynku, a rozwojem pieniądza, a gospodarka się nie rozwija: Inflacja;Gospodarka rozwija się szybciej niż emisja pieniądza: wykresie jest podany przypływ pieniądza M3 oraz PKB Polski od 2007 do 2019 roku w mln komentarzu Artur zwrócił mi uwagę na to, że nie podałem dwóch istotnych informacji:1. Podane wartości M3 są ze stycznia każdego roku;2. Wartości PLN zostały przeliczone na USD po kursie 3,83 PLN/USD, czyli z dnia pisania rok 2018 do roku 2019:PKB z 552,58 mln USD wzrosło do 581,29 mln USD, czyli wzrosło o 5,19%;M3 z 341,93 mln USD wzrosło do 383,05 mln USD, czyli wzrosło o 12,02%;Różnica między wzrostem PKB a ilością pieniądza M3 na rynku to 6,83%, czyli realna inflacja w Polsce z roku 2018 na rok 2019 to około 6,83%.Niemożliwe jest znalezienie tak dobrze oprocentowanej lokaty lub konta oszczędnościowego, aby nie tracić na wartości będzie inflacja w 2020 roku?Według prognoz Citi banku PKB Polski w 2020 roku wzrośnie o 3,7%. Załóżmy optymistycznie, że przypływ gotówki M3 będzie taki sam jak w 2018-2019, czyli 12,02%.Porównując rok 2019 do prognoz na rok 2020:PKB z 581,29 mln USD może wzrośnie do 602,80 mln USD, czyli wzrost o 3,7%;M3 z 383,05 mln USD może wzrosnąć do 424,17 mln USD, czyli wzrost o 10,73%;Wtedy różnica między wzrostem PKB a ilością pieniądza na rynku M3 wyniesie aż 7,03% w 2020
inflacja jest tą formą podatku którą można nałożyć bez ustawy